niedziela, 18 stycznia 2015

Od Emmalice, CD Nico

Zabić to mało! Poleciałam do pokoju za Rią, a na miejscu widziałam już zdenerwowaną Silię. Już miałam się wydrzeć, czarnowłosa machnęła nam dłońmi przed oczami i obydwie zmuszone byłyśmy na nią spojrzeć. I to był głupi błąd, ponieważ kuzyneczka dla świętego spokoju po prostu nas zahipnotyzowała.
- Ty mów. - wskazała na mnie, a potem na zielnowłosą. - A ty nie znikaj, ty też będziesz się wyspowiadać. - jej spokój w tej chwili wydał mi się absurdalny. Pod wpływem jej uroku wyśpiewałyśmy jej wszystko jak pod wpływem veritaserum. W tym czasie zdążyła przyjść Juliet, która chciała wyjść, ale drzwi zamknęły się jej przed nosem, więc chcąc, nie chcąc została. 
- Emma ochłoń, Juli pilnuj jej, żeby się nie rzuciła na Rie, a co się tyczy ciebie... - to jedno zdanie mówiło, że w środku była rozzłoszczona, jednak skrzętnie to ukrywała. - Masz się nie wtrącać, nie mam ochoty was tłumaczyć. - mruknęła w końcu, a ja miałam taką maluteńką nadzieję, że jej przyłoży, ale prysła niczym bańka mydlana. 
xXx
Patrzyłam na labradora z nieskrywanym zaskoczeniem i zaczęłam skakać wzrokiem to na chłopaka, to na zwierzę. I chłopak uderzył w mój słaby punkt, którym były zwierzęta, na dodatek pies wpatrywał się we mnie swoimi oczami. 
- Cholera, właśnie odkryłeś mój słaby punkt. - powiedziałam rozbawiona, głaszcząc psa. 
- I zgadzam się na twoje warunki. - odpowiedziałam, śmiejąc się cicho, jednak zaraz spochmurniałam. Westchnęłam cicho, kierując swój wzrok na Nico.
- A poza tym przepraszam za Rie, zazwyczaj jest w miarę normalna i nie robi takich rzeczy. - mruknęłam, mrużąc oczy i wetknęłam zabłąkany kosmyk włosów za ucho.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.