- chyba nazwę go Silver - uśmiechnąłem się
- ładne ... ale teraz idź się szykować na lekcję !
Wziąłem ubrania i ruszyłem do toalety żeby się przebrać. Zdążyłem przygotować się przed dzwonkiem na lekcję. Zdążyłem odprowadzić Juliettę na lekcję. Co przerwę była w krok w krok za nią. Zgadzałem się na każde jej życzenie jak prawdziwy sługa. Z niektórymi jej życzeniami było trudno ale co zrobić..... Nagle nadszedł czas na lunch. Pierwsze co to podeszłem do Juli
- pani mogę się do ciebię dosiąść? - ukłoniłem się
- jasne - wskazała na krzesło obok
- jesteś za dobra dla swojego sługi - mocno ją przytuliłem
<Juli?lekki brak weny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.