sobota, 31 stycznia 2015

Od Nico, CD Emmalice

-łatwo powiedzieć em.. ja nie potrafie ich schować-mwestchnałem i wstałem.
-hm?
-idź spac ja pójde poszukać .. co mam z nimi zrobić.. leo ..-uniosłem brwi w kierunku chłopka i nic nie powiedziałem . on ruszył w kierunku materaca na kt.órym już usypiała em.
-Leo nie.. śpie sama-mrukneła sennie a on sie zatrzymał. z szerokim uśmiechem wyszedłem z szpitala szkolnego.
nauczyciele nie mielli pojecia co zrobić z moim.. dużym i podążajacym za mną problemem zale polecili mi żebym spróbował polatać..
łatwo mówić. ustawiłem się na jednym z wielu wysokich parapetów i westchnałem.
-najwyżej .. trafie do nieba miejmy nadzieje-mruknąłem ale pokręciłem głową.
-ale w niebie nie ma em .. to poprosze piekło-zaaśmiałem się i wyskoczyłem z okna . skrzydła poderwały się do lotu.. leciałem.
-WOOOOOOOOO-moje płuca błagały o tlen kiedy krzyczałem. gardło bolało ale czułem się wolny.. delikatny powiew wiatru pomagał mi się kierować. wylądowałem na parapecie szpitalnego okna i zastukałem w nie . em już nie spała . wstała zdziwona i jak mnie zobaczyhła jej twarz delikatnie się rozjaśniła. miała ten uśmiech mona lisy jeden koncik ust ku górze 
-hcesdz polatać?-zapytałem szczęśliwy
-hm..
-alice nie idź!-głos leo z tyłu był zaborcy.
-tak-po chwili uśmiechneła się i podeszła do parapetu. złapałem ją najmocniej jak potrafiłem pod pachy i pozwoliłem jej opleść mnie wygodnie.
-trzymaj sie jak cos to idziemy razem do piekła-zaśmiałem się i wyskoczyłem. było ciężej ale dałem radę poleciec pod wejsćie do akademiku.
-wow-zaśmiała sie i usiadla na ziemi
<*.* i will take u hight>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.