- Mam przerąbane. - mruknęłam rozbawiona, gdy przestałam się śmiać, patrząc za odchodzącym kelnerem. Może sprowadzę Liv, to jest myśl! Jest o wiele ładniejsza ode mnie i się w niej zakocha, a mnie zostawi w pokoju. Chociaż nie, bo będę miała na sumieniu jego życie, a Olivia sama w sobie jest... Niebezpieczna, do tego reszta rodzinki. Ech, w jakim świecie ja żyje?
- Może zamienię go w kamień. - pomyślałam na głos, a Nico zakrztusił się lemoniadą. Przez chwilę czekałam, aż chłopakowi przejdzie i da rade się wysłowić.
- To nie jest rozwiązanie, a poza tym nie będziesz miała w tedy kłopotów? - powiedział zaskoczony moim absurdalnym pomysłem.
- Przecież nie rozważam tej myśli na poważnie. - uspokoiłam go, uśmiechając się łagodnie. Lecz to kusząca myśl, ryzykowna, głupia i absurdalna, ale nadal kusząca. Westchnęłam ciężko, wpatrując się w nieokreślony punkt.
- Albo poszczuje go Ethanem. - chłopak uniósł zdziwiony brew, a ja pokręciłam głową rozbawiona. - Nie słuchaj mnie, wygaduje teraz bzdury. - wymamrotałam z uśmieszkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.