-a ty się nie jąkasz-uśmiechneła sie i ziewneła. jeszcze sie nie zorjetowała ze nie ma na sobie okularów?
-nie wyspałaś sie.. coś nie tak?-odpowiedziałem pytaniem na pytanie. oparła lekko głowe na moim remieniu i ziewneła lekko mrucząc.
-ta.. zły sen.
-uch... podobno na to najlepsze jest ciepłe mleko i miód-westchnąłem delektując sie faktem że ona sie o mnie opiera i .. tak cudownie pachnie. dym, jakiś słodki żel do ciała i coś czego nie umiem określ;ić ale był przyjemnym zapachem.
-ta.. mi by nie pomogło-westchnęła cicho.
-napewno? ciocie zawsze jak któreś z nas miało koszmary dawały nam ciepłe mleko albo po prostu przytulały.. to pomaga . a jak coś to przychodź do mnie jak masz zły sen.. umiem uspakajać-powiedziałem lekko wsuwając nos w jej włosy i łaskocząc ją oddechem.
-hm.. moze skożystam następnym razem-usmiechnęła sie spokojnie i dalej starała się spać.
-OJEEEEEEEJ NOWA PARA KLASOWA!-pis nieopodal wydał mi ise okrutny. głos był zdecydowanie.. nie przyjazny.
-o czym ona.. -em wydawała sie nadal nie przytomna.
-Nico taki don juan! nie wierze! poderwał emmalice!-pisk znowu sie nasilił.
-CO!-dziewczyna poderwała się i chciała popatrzeń na osobę mówiacą to./..
-em..
-NIE!~
-em..
-NIE-starała sie wyrwać i odsunąc .. wiedziałem co zrobi zmieni ją w kamień. nie zabrał adziś okularów.. jedyne co przychopdziło mi do głowy to... Wstałem i przysunałem jje twarz tak ze na mnie patrzyła . szeroko otwarte oczy miotały prawie że gromami.
-spokojnie .. oddychaj-szeptałem.. ona coraz bardziej sie dziwiła ze .. nie skamieniałem.. była zła a nie byłem rzeźbą.
-jak..-wydawała sie przerażolna...
-oddychaj,,-lekko oparłem czoło o jej czoło.
-jakim cudem..-nadal była zdenerowana al;e starałem sie jakos uruchomić moc żeby ja uspokoić.
<emm nie zamieniaj nikogo co/>
-nie wyspałaś sie.. coś nie tak?-odpowiedziałem pytaniem na pytanie. oparła lekko głowe na moim remieniu i ziewneła lekko mrucząc.
-ta.. zły sen.
-uch... podobno na to najlepsze jest ciepłe mleko i miód-westchnąłem delektując sie faktem że ona sie o mnie opiera i .. tak cudownie pachnie. dym, jakiś słodki żel do ciała i coś czego nie umiem określ;ić ale był przyjemnym zapachem.
-ta.. mi by nie pomogło-westchnęła cicho.
-napewno? ciocie zawsze jak któreś z nas miało koszmary dawały nam ciepłe mleko albo po prostu przytulały.. to pomaga . a jak coś to przychodź do mnie jak masz zły sen.. umiem uspakajać-powiedziałem lekko wsuwając nos w jej włosy i łaskocząc ją oddechem.
-hm.. moze skożystam następnym razem-usmiechnęła sie spokojnie i dalej starała się spać.
-OJEEEEEEEJ NOWA PARA KLASOWA!-pis nieopodal wydał mi ise okrutny. głos był zdecydowanie.. nie przyjazny.
-o czym ona.. -em wydawała sie nadal nie przytomna.
-Nico taki don juan! nie wierze! poderwał emmalice!-pisk znowu sie nasilił.
-CO!-dziewczyna poderwała się i chciała popatrzeń na osobę mówiacą to./..
-em..
-NIE!~
-em..
-NIE-starała sie wyrwać i odsunąc .. wiedziałem co zrobi zmieni ją w kamień. nie zabrał adziś okularów.. jedyne co przychopdziło mi do głowy to... Wstałem i przysunałem jje twarz tak ze na mnie patrzyła . szeroko otwarte oczy miotały prawie że gromami.
-spokojnie .. oddychaj-szeptałem.. ona coraz bardziej sie dziwiła ze .. nie skamieniałem.. była zła a nie byłem rzeźbą.
-jak..-wydawała sie przerażolna...
-oddychaj,,-lekko oparłem czoło o jej czoło.
-jakim cudem..-nadal była zdenerowana al;e starałem sie jakos uruchomić moc żeby ja uspokoić.
<emm nie zamieniaj nikogo co/>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.