-ej em-szepnałem do dziewczyny leżace na materacu obok.
-hmm?
-wiesz oc mówia o rudych?-zapytałem cicho
-no co-uniosła brwi. wiedziałem ze leo nas słyszy.
-gdzie rdza na dachu tam i grzyb w piwnicy...-pisnałem. em zwineła się łapiąc za żebra z śmiechu.
-nienawidze cie-pisnęła wycierając łzy..
-a wiesz co jeszcze?
-no co-pfneła
-w starożytnej grecjii sądzili że rudzi nie mają duszy i po śmierci stają sie wampirami-zaczepiłem tak wagi ze widać było tylko moje niezbyt duże kły.
-o boze-pisneła i schowała twarz w poduszkę.
-no co-pisnąłem i zakryłem się skrzydłami. leo siedział niepodal patrzac na nas obrażonym wzrokiem.
po chwili podniusł sie i usiadł na brzegu materaca alice.
-aliii-mruknał nieezadowlony
-mhm?
-chcesz?-podał jej paczkę cuksów i uśmiechnał się wesoło. em zabrała cuksy żuciła mi jednego i sama zajadała.
-nie dla niego-burknał i zabrał mi cukierka z materaca.
-nie to nie-zaśmiałem się i czekałem. do szpitalneo pokoju weszła.. taaak .. i nieee. ria .. ta kobieta co mnie adoptowała.
-NICO-pisneła i usiadła obok mnie z strachem wymalowanym na twarzy.
-nic mi nie jest.. wiesz moze jak to schować?-zapytałem jej niepewnie.
-no..wyobrax sobie siebie bez nich i.. skup sie-kazała mi. em siedziała z boku z leo i patrzyła. poczułem okropne pieczenie i ból ale skupiłem sie nagle usłyszałem puf! obok mnie fruwały piurka.. podniosłem dłoń i przejechałem nią po plecach. odwróciłem dię do em.
-i jak? -zapytałem niepewnie unosząc koszulkę.
-Nico-em pisneła

< tatatata :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.