Była zła.
-prze.. przepraszam-zwiesiłem oczy i wlepiłem spojzenie w dłonie. yła zła.. nie powinienem tego robić. zależy mi na niej ale ten kelner.. on jest przystojny i pewny siebie.
-problemy w niebie?_głos kelnera wyrwał mnie z ochoty popłakania sie.
-mhm-emmalice westchneła
-wieć twój chłopak...
-on nie jest moim chłopakiem-warknęła juz odruchowo i nagle skamieniała. co było zabawne. ona zamraża wszystkich a teraaz sieedziała gapiac sie z lekko otwartymi ustami rozumiejąc w jakie bagno sie wpakowała.
-wiec jestes sama?-zapytał kelner pewniej .
-yyy... t...-nie wiedziała co zrobić. poraz piewrwszy miałem ochote kogoś udezyć,... a był nim kelner. przez niego ta pewna siebie dziewczyna zoriejtowała sie w jakie bagno nie kłamanie moze wprowadzic.
-wiec.. piekna moze chciała bys z mną gdzieś wyjść?
-NIE!-warkneła i otrzepała sie.
-mhm.. jeszcze zobaczymy-uśmiechnał sie i odszedł. patrzyłem na nią z uniesionymi brwiami trzęsąc sie od środka z śmiechu.
-spróbuj..-warkneła a ja nie mogłem. wybuchłem smiechem..
-woo.. wooo.. jezu widziałąś swoją mine-miałem cohote .. w sumie to ten stan był piekny smiałem sie. emm patrzyłana mnie chwile jeszcze zła ale po chwili sama zaczęła sie śmiac
-<haeheheh>
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Od Nico, CD Emmalice
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.