Zaśmiałam się radośnie, zaczynam mięknąć, a to niedobrze wróży. Wiem, że z pewnością dla mnie, a dla innych... Przyznam się, że nie jestem pewna. Odwróciłam się, słysząc czyjeś kroki, ale nikogo nie dostrzegłam. Zmrużyłam oczy i zdjęłam okulary, a potem nałożyłam je na nos Nico. Przyjrzałam się mu, przekrzywiając głowę i uśmiechnęłam się lekko.
- Po co mi one? - spytał zdziwiony, a ja nie dałam po sobie nic znać. Chciał je ściągnąć, ale powstrzymałam go, łapiąc za dłoń.
- Bo tak mi się podoba. - powiedziałam niewinnym tonem. Może mogłam go jedynie "zamrozić", ale wolałam, żeby miał szkła kontaktowe na wszelki wypadek.
- A tak na serio? - zapytał, idąc za mną. Zerknęłam na niego przez ramię z zamyśloną miną.
- Jesteś pewny, że chcesz wiedzieć? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Na mojej twarzy wciąż widniał uśmiech, nawet w tedy gdy w tłumie zauważyłam znajomą blond czuprynę. Nie dość, że w akademii miałam na głowię część rodziny, to innym zechciało się mnie spotkać. Albo kogoś innego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.