Chyba powinnam odwiedzić Angela, ale to równało się ze spotkaniem Nico. Westchnęłam pod nosem, wstając z łóżka. Gdy się w miarę ogarnęłam, ruszyłam w stronę pokoju Chmury. Coś za często tu bywam. Nacisnęłam klamkę, jednak ten felerny kawał drewna ani drgnął.
- Zamknięte. - mruknęłam nieświadomie do siebie. Nawet nie spojrzałam na zielonowłosą, która przeszła obok mnie, przenikając przez drzwi. Usłyszałam dźwięk przekręcanych kluczy i się otworzyły. Już miałam coś powiedzieć o tym, że nie powinnyśmy ot tak się... Włamywać to chyba zbyt mocne słowo.
- Śpi. - powiedziała, przepuszczając mnie do środka, a Angel podbiegł do mnie, piszcząc po psiemu z radości. Pogłaskałam zwierze uspokajająco, chyba się nie obrazi, że wezmę go na spacer, prawda? Chwyciłam jakąś kartkę i długopis, żeby napisać wiadomość chłopakowi, inaczej pewnie by się martwił zniknięciem psa.
xXx
Kilka minut później patrzyłam z uśmiechem, jak labrador biega szczekając radośnie. Zdecydowanie brakuje mi Imali, opadłam na trawę, wpatrując się w czyste, bezchmurne, letnie niebo.
- To naprawdę dziwne. - szepnęłam, przymykając oczy, by po chwili poczuć jak psiak nabrał ochoty, żeby podzielić się swoją śliną. Wybuchłam śmiechem, ocierając rękawem twarz, po chwili zauważając, że Angel zabrał moją wstążkę do włosów i za nic w świecie nie chciał mi jej oddać.
xXx
Kiedy przyszłam, by zwrócić psa, stwierdziłam, że Nico nadal śpi. Zabrałam kartkę z biurka i odłożyłam zwierze, zawzięcie trzymające w swoim pyszczku kawałek materiału, który pewnie mi się już nie przyda, na podłogę. Skoro spał, to nie będę go martwić tym, że tu w ogóle byłam. Wyszłam, zamykając drzwi i za pomocą telekinezy przekręciłam klucz po drugiej stronie. Może będzie lepiej, jak się nie dowie, że tu byłam.
<Trochę długo, ale jest ;p>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.