W sumie nie skłamałam, ponieważ naprawdę nie powinno go to martwić.
- Emma zapomnij o przeszłości i skup się na teraźniejszości, dobrze ci to zrobi.- pomyślałam, oddając mu sok. Zaklęłam w myślach, słysząc dźwięk długopisu piszącego coś.
- Wcześniej cię nie zepchnęłam, a mimo wszystko jest taki sam wynik. - mruknęła, wzdychając teatralnie, jednak wiedziałam, że się uśmiecha. Ria, najbardziej irytująca istota, jaka mogła chodzić po tym świecie, moja przyjaciółka i najgorszy wróg.
Zielnowłosa pstryknęła palcami przed oczami chłopaka, brak reakcji, zresztą jak zawsze. Nikt jej nie widział, nie słyszał, ani nie mógł dotknąć, póki sama tego nie zachciała, no oprócz mnie. Taki pech, że jako jedyna miałam nieprzyjemność ją słyszeć i widzieć, ale niestety, krzywdy nie byłam w stanie jej zrobić.
- Nie wrzeszcz na nią, nie wrzeszcz. - ledwo powstrzymywałam, żeby jej nie spiorunować wzrokiem.
- Nico, mogę na chwilkę otworzyć okno? Duszno tutaj. - powiedziałam, uśmiechając się szeroko, za co powinnam dostać nagrodę, bo w środku wręcz gotowałam się ze złości.
- Jasne. - odpowiedział, a ja podeszłam do okna, otwierając je na oścież.
- Jak myślisz Mimi, powinnyśmy się mu pokazać? - spytała swojego niebieskiego oczka wesołym tonem, a ja zesztywniałam.
- Ani mi się waż. - powiedziałam ostro, tak żeby chłopak mnie nie usłyszał, ale chyba powiedziałam to odrobinkę zbyt głośno.
- Z kim rozmawiasz? - odwróciłam się z szybkością światła w stronę Nico, uśmiechając się najszerzej jak potrafiłam.
- Mówiłam do siebie. - rzekłam, dyskretnie kopiąc dziewczynę, która wybuchła śmiechem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.