poniedziałek, 12 stycznia 2015

Od Satoru C.D Tai

Zrobiłem zdziwioną minę na te słowa, ale potem tylko słuchałem
- Kochasz to co?! - Krzyknął
- Masz niezłą kuzynkę - Odparł jeden ze starszych
- Masz coś do mnie!? - Warknęła Tai - Lepiej się stąd wynoście
- Tylko z nim - Jeden pokazał na mnie palcem
- Jesteście na prawdę głupi? - Spytałem, a oni tylko spojrzeli na mnie wrogo - Myślicie, że pójdę z wami tak dobrowolnie? - Uśmiechnąłem się
- Będzie dla Ciebie lepiej, chyba, że chcesz skonać - Syknął
- Dobrze więc będziemy walczyć, mimo że wasza krew jest ochydna - Odparłem
- No to chodź - Odparł
- Tutaj? Za grosz wychowania... Wyjdźmy na dwór by nie zniszczyć domku - Zacząłem iść w ich stronę
- Satoru, pomogę ci... - Złapała mnie za rękę Tai
- To moja bitwa, jeśli chcą to zginą - Powiedziałem na tyle głośno by usłyszeli i lekko ją pocałowałem
Przeszedłem pomiędzy nimi, a oni patrzyli na mnie z gniewem w oczach, puściłem im tylko oczko i ruszyłem w stronę miasta.
- Po prostu rzućmy się na niego, w sześciu damy sobie radę - Usłyszałem
- Tak sądzisz? - Zapytałem
- Nie doceniasz wilków w stadzie - Warknął - Jak rozprawimy się z Tobą to to samo zrobimy z Tai!
- Ej to moja kuzynka! - Krzyknął jej kuzyn
- Mnie możecie atakować, ale od niej się odczepcie! - Powiedziałem wkurzony, chciałem zaatakować ich później w odpowiednim miejscu, ale gniew mi na to niepozwolił
http://img0.joyreactor.com/pics/post/anime-gif-Zetsuen-no-Tempest-anime-gif-1250794.gif
Z prędkością światła pojawiłem się przy jednym z nich i kopnąłem go z całej siły w twarz.
- Czyżby wasz lider padł? - Zapytałem z uśmiechem
- Ty gnoju! - Rzucili się na mnie, ale niestety nie było mnie już w tym miejscu
- Gdzie on jest?! - Krzyczeli inni
- Nie wiem ale oberwie - Podniósł sie pyskaty którego kopnąłem
- Może nie jesteś taki słaby - Powiedziałem stając w miejscu
- Co ty mi powiesz?! - Krzyknął wyjmując broń i strzelając w moją stronę
http://data.whicdn.com/images/48548394/tumblr_mg4mdbRDDX1r4km23o1_500_large.gif
- Żałosne - Uśmiechnąłem się zatrzymując pocisk
- Jak on to zrobił!? - Burknął jeden z nich wystraszony
- Wasi słodcy bracia mieli więcej mózgu od was - Powiedziałem by ich wkurzyć
- Więc to na pewno ty! - Wykrzyczał lider
- A tak - Powiedziałem i się ukłoniłem - Zaraz do nich dołączycie - Odparłem słodko
- Ty... - Burknął przez zęby
- To który pierwszy? - Zapytałem a jeden z nich rzucił się do przodu
Jego ataki przepełnione gniewem były proste, z rękoma w kieszeni omijałem kolejne ciosy. Podskoczyłem i walnąłem go w górę głowy że upadł na ziemię zakrwawiony.
- Silniejszego dajcie - Westchnąłem
- Ja Ci dam! - Lider strzelał i strzelał
- To Nic nie da! - Odparł Kuzyn
- Masz rację - Powiedziałem rozbawiony atakując lidera
https://31.media.tumblr.com/87e1c15a8dae0742c7489b2e92454f75/tumblr_mn5ct1VkgP1spqeklo1_500.gif
Już po chwili leżał na ziemi.
- jeden z głowy - Odparłem oblizując z ręki krew
- Giń! - Jakiś zamachnął się na mnie
Odskoczyłem w tył u po chwili pojawiłem się nad nimi na moście.
http://31.media.tumblr.com/tumblr_mbqyrumYma1r877bvo1_500.gif
Nagle wszyscy zamienili się w wilkołaki.
- To wy tak umiecie? - Zapytałem uroczo
- Nie drwij z nich! - Krzyknał kuzyn Tai
- Nie denerwuj mnie bo zaczynam żałować nad tym że cię wcześniej nie zabiłem, spiorunowałem go wzrokiem a ten zrobił się blady.
Pieski zaczęły się wspinać na most, a gdy tam dotarły, rozglądały się w poszukiwaniu mojej osoby. Ze skoczyłem z dachu wymachując z całej siły metalowym prętem.
http://38.media.tumblr.com/7f21e6e908206afaa58753b4b46cd8e6/tumblr_mflw7nP2rX1r37x8yo2_500.gif
Jeden z nich w ostatniej chwili zamienił się w człowieka i wydobył miecz, ale ugiął się pod ciosem i wbiłem mu pręt w serce.
- A myślałem że on da mi trochę zabawy - Bruknąłem patrząc na ostatnie trzy wilczki
http://31.media.tumblr.com/tumblr_mbjatcQaxk1rpby4qo1_500.gif
- To na nic.. on z łatwością nas wbija... - Warknął jeden
- Pierwszy raz słyszę coś mądrego od wilkołaka - Zaśmiałem się
- Więc atakujmy razem - Krzyknął
- O robi się ciekawie
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mbfuawsXxo1r012yho1_500.gif
Rzucili się w moją stronę, stałem przygotowany aż nagle usłyszałem głos Tai.
- Satoru! - Zobaczyłem jak biegnie w nasza stronę
Jednak po chwili poczułem ból bo jeden z nich wbił mi się w ramię. Nagle w mojej ręce pojawiła się moja broń którą owinąłem dokoła wilkołaka i ścisnąłem z całej siły aż została z niego miazga. Kiedy kolejny chciał wykorzystać sytuację, kucnąłem a on wpadł idealnie w pułapkę przez co łańcuch z wielkimi kolcami oplątałem na jego szyi. Ostatniego walnąłem nogą, ale jakoś się uchylił i wbił zęby w moją nogę. Syknąłem z bólu i zacisnąłem mocniej łacuch by wykończyć jednego. Czułem jak rozszarpuje mi nogę, a gdy puścił wbił się w tułów. Po chwili już wilkołak przestał się wiercić i zająłem się tym który cały czas  zaciskał coraz mocniej szczękę.
- Może byś mnie zabił, ale na twoje nieszczęście nie muszę oddychać by żyć - Powiedziałem z uśmiechem i zakończyłem jego męki
Stałem tak wręcz kilka sekund
- Satoru! - Słyszałem krzyk Tai która był jeszcze z kilkadziesiąt metrów ode mnie, była cała rozmazana... Upadłem na ziemię
http://24.media.tumblr.com/f6d34e3e6a2929e7c40edc7945094703/tumblr_mfgdhzasO21rxzudco1_500.gif 
Po chwili poczułem jak krew zapełnia moją buzię. Wyplułem ją i wytarłem. Po czym spojrzałem w górę na niebo, na którym pojawiła się twarz Tai, krzyczała coś, ale nie słyszałem, uśmiechnąłem się resztkami sił i zamknąłem oczy. Zużyłem zbyt dużo mocy...

< Taiguś? xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.