piątek, 23 stycznia 2015

Od Nico, CD Emmalice

Wpadłem do pokoju.. znaczy wpadanie do pokoju w moim wypadku wygląda tak ze wszedłem lekko trzakając drzwiami zobaczyłem że nikogo nie ma ... chyba ale tutaj już nic nie wiadomo. wiec powoli i delikatnie zamknałem drzwi. odpiąłem psa i usiadłem na kanapie. złamane serce.. hehehehehe. oparłem głowe na dłoniach.
Nagły telefon wyrwał mnie z zamyślenia.
-halo?
-NICO skarbie jak tam?-ria dzwoniła.. no p[oraz pierwszy od miesiaca.
-jest.. okej
-oh masz smutny głos
-nie nic nie jest naprawde
-nico./...
-hm?
-masz już kogoś?-starała się być miła ale jej nie wyszło.
-Nie..-weswtchnałem 
-ohh nico co jest?
-NIC MI NIE JEST!-warknąłem do słuchawki.
-NICO!
-COO
-naprawde co sie stało możesz mi powiedziec
-co mam ci powiedziec ze adoptowałas taką ciote która nie potrafi zaimponować dziewczynie? że adoptowałas kogoś kto.. nic nie da rady zrobic-warknałem z łzami w oczach.. obiecałem sobie ze nie będę płakac...
-nico.. złamane serce.. to coś delikatnego a jeśli ona jest mądrą dziewuszką to...
-to co
-to nadal bedzie chciała sie z tobą zadawać
-jezu... jak pieknie jest byc tylko przyjacielem
-nico.. może to nie ta jedyna?
-nie wiem.. naprawde nie wiem ale wesz co jest śmieszne
-hm?
-szkoła myślała najpierw że jestm ... gejem a potem że z nią jestem teraz znowu się zacznie
-a jesteś nim?
-.. nie wiem
-no to co ich to obchodzi? nico nprawde myślałam ze jestes madrzejszy-westchneła do słuchawki.
-mhm...
-idź p[ogadaj z nią... nadal jesteście przyjaciułmi prawda?
-t.. chyba tak
-no! to leć-odłożyła słuchawkę.. musze zapamiętać zeby wysłać jej olbrzymiego misia... albo anioła.. ehh..
podniosłem się i przetarłem oczy...
-zamkne drzwi okej angel?-patrzyłęm spokojnie na psa i przekręciłem klucz.. dzisiejszej nocy nie miałem oochoty miec nieproszonych gości
<amm>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.