Nigdy bym nie pomyślała, że ten debil przyjdzie tutaj ze swoimi znajomymi, czy on na prawdę nie ma co robić, tylko mieszać się w moje życie? Nawet ciotki nie posłuchał która mu mówiła, że ma sobie odpuścić.
- Daj spokój i bierz tych swoich kudłatych kolegów- mówiłam zła stojąc blisko Satoru
- Kudłatych - odezwał się jeden idąc w naszą stronę - Śmiesz nas obrażać, a stać po stronie tego krwiopijcy - warknął na mnie popychając mnie, na moje nieszczęście nie zdążyłam złapać równowagi
Jednak co najgorsze upadłam na rękę, która zabolała jak diabli. Praktycznie syknęłam z bólu.
- Debilu to moja kuzynka! - usłyszałam głos Zacka, który najwidoczniej się przestraszył
- Obrażała nas, wiesz sam że tak nie można, zasłużyła na to, mogła trzymać język za zębami - wydzierał się na cały dom. Spojrzałam jedynie na Satoru, nigdy jeszcze nie widziałam żeby był aż taki zły
- Ty idioto - warknął łapiąc go za gardło i przyciskając do ściany, praktycznie wszyscy jego "koledzy" uciekli tak szybko jak się pojawili, został jedynie mój kuzyn.
- Zostaw bo go zabijesz! - warknął Zack próbując go od niego odciągnąć
- Satoru - powiedziałam cicho, jednak moje słowa nawet do niego do doszły - Satoru! - krzyknęłam tak, że wszyscy na mnie spojrzeli - Proszę zostaw go - powiedziałam wstając
Puścił go, jednak widziałam, że nie ma na to ochoty. Chłopak pozbierał się i wybiegł z domu. Zack po moim wzroku wywnioskował, że na niego też już pora i szybko się ulotnił. Zostaliśmy sami, a ja pierwszy raz odczuwałam strach, widziałam, że Satoru dalej jest zły, podszedł do mnie, a ja praktycznie się nie ruszałam
- Jesteś cała? - mruknął jedynie, kiwnęłam jedynie głową potwierdzająco. Podniósł lekko mój podbródek, patrząc mi w oczy - Boisz się? - zapytał poważnie
- N...Nie - powiedziałam po krótkiej ciszy, przecież mnie nie skrzywdzi, nie mam się czego bać, jednak pierwszy raz widziałam go w takim stanie, co naprawdę wywołało u mnie zaskoczenie
( Satoru?)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.