sobota, 31 stycznia 2015

Od Emmalice, CD Nico

Co prawda wszystko nadal mnie bolało i mogłam sama polecieć na własnych skrzydłach, ale jedyne co chciałam w tamtej chwili to się wyrwać z tego białego pokoju. Gdy wylądowaliśmy przed akademikiem, zeskoczyłam na ziemie nieco niezdarnie, ale się nie przewróciłam. 
- Myślałam, że nigdy stamtąd nie wyjdziemy. - mruknęłam, uśmiechając się radośnie. Jednak nie mogłam nacieszyć się długo spokojem, ponieważ zaraz przy mnie pojawił się Leo.
- Czyś ty zwariowała? Nadal jesteś ranna. - nadęłam policzki jak obrażone dziecko.
- Pielęgniarka się wścieknie, jeśli cię tam nie będzie. - powiedział, wbrew mojej woli, biorąc mnie na ręce.
- Nas. I mnie puść. - spojrzałam na niego spod znaku byka. Kiedy przechodziliśmy obok Nico, chwyciłam go za rękę. Skoro rudowłosy zmuszał mnie, żebym wróciła do skrzydła szpitalnego to blondyn idzie ze mną. Nie będę się tam sama nudzić! Zaśmiałam się pod nosem, teraz zachowywałam się normalnie jak jakieś małe dziecko. 
- Puszczę cię, jak ty go puścisz. - powiedział, posyłając chłopakowi mordercze spojrzenie. Udałam, że muszę się nad tym głęboko zastanowić.
- Odmawiam. - odpowiedziałam najbardziej dziecinnym tonem na jaki było mnie stać i pociągnęłam Nico za dłoń, żeby się przybliżył, chcąc tym samym zrobić nieco na złość Leo'owi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.