Nie wiem po co poszłam na tą cholerną imprezę a nią. Jednak jak już tam byłam to chociaż się napiłam, miałam w nosie to co ona robi, według mnie mogła się nawet z kimś przelecieć. Jednak poszłam z nią do akademii, nie chce mieć jej na sumieniu... Chociaż.... Zmieniam zdanie, niech idzie tam z powrotem, jednak było już za późno gdyż leżałam w swoim pokoju.
~ Następny dzień ~
Obudziłam się popołudniu na szczęście był to dzień wolny od zajęć, wzięłam wodę i praktycznie wypiłam całe dwa litry na raz, położyłam się jeszcze na 30 minut, kiedy wparowały do mnie koleżanki z mojego wydziału.
- Mamy dzisiaj zawody w bejsbolu idziesz grać z nami! - wykrzyknęły
- Ja dzisiaj śpię - mruknęłam jedynie
- Dalej... No proszę... Nie może wygrać nikt inny... - zaczęły mi jęczeć nad uchem
- Dobra dajcie mi 5 minut - mruknęłam wstając. Niestety musiałam grać. Ubrałam się w ten cały ich strój i poszłam na boisko, jednak ucieszyłam się kiedy zobaczyłam Satoru na widowni. Jednak widząc jak Iven się do niego łasi, moja złość coraz to bardziej rosła. Po wygranym meczu chciałam do nich podejść, kiedy usłyszałam jakieś szepty
- Ponoć go pocałowała, a ten ją odepchnął
- On jest chyba z Tai, przecież to widać - były to chyba dziewczyny z wydziału kła
- Od początku się do niego przymila na każdej lekcji - Tyle mi już wystarczyło podeszłam do nich, praktycznie można było wyczuć ode mnie złą aurę
- Ty mała żmijo - warknęłam do niej zamachując się
- Dlaczego?! - zaczęła z krzykiem, ale jej przerwałam
- Myślałaś, że się nie dowiem co zrobiłaś wczoraj - warknęłam patrząc na nią - Jesteś żałosna, i ciesz się, że nie dostałaś z tego kija, a wiedz, że bardzo mnie kusiło
( Iven? Nie zmieniaj tematu tak jak ostatnio T.T )


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.