- Tak?
- Ciociu, chyba będę musiała do Ciebie wrócić - powiedziałam siadając na ławkę
- Przecież podobało Ci się, masz dobre oceny, nawet zachowujesz się dobrze, pisałaś że masz przyjaciół, nawet jakiegoś przyjaciela, na zdjęciach wyglądaliście na szczęśliwych - W jej głosie można było wyczuć niezrozumienie
- Chodzi o ojca, jednak to nie rozmowa na telefon. Będę jeszcze dzisiaj wieczorem - rozłączyłam się, nie czekając na odpowiedź. Myśląc o tym wszystkim łzy same cisnęły mi się do oczu
Jednak teraz czekało mnie dużo gorsze zadanie, powiedzieć o tym wszystkim Satoru. Otarłam szybko łzy i wyszłam na korytarz, szukałam go przez kilka minut. Po czym poczułam jego ciepłe ręce i oddech na swojej szyi
- Cześć księżniczko, gdzie mi uciekasz? - zaśmiał się
Bez słowa pociągnęłam go do pustej klasy
- Stało się coś? - zapytał patrząc na mnie
- Satoru ja muszę odejść, muszę wyjechać do ciotki - powiedziałam wbijając wzrok w ziemie - Ja... Ja na prawdę Cię kocham, ale to jest przymusowe, będę do Ciebie pisać, a jeśli będę mieć wolne to mogę Cię odwiedzać i Ty mnie tak samo, tylko proszę nie zapominaj o mnie - nie czekając na jego reakcje przytuliłam się do niego.
- Tylko o to proszę, nie zapomnij o mnie nigdy - wyszeptałam
- Ale Taiga... - zaczął, jednak nie chciałam żeby kończył, bałam się tego co usłyszę, chciałam, żeby mnie zapamiętał taką jak byłam nad morzem, wcisnęłam mu jedynie do kieszeni kartkę z adresem mając nadzieje, że jeszcze kiedyś go ujrzę - Zapamiętaj mnie jako tą uśmiechniętą - powiedziałam wybiegając z klasy
Weszłam do swojego pokoju po czym się spakowałam. Poszłam tylko do najbliższych mi osób, do Sili, Kaito, nawet przeprosiłam Tris za swoje początkowe zachowanie. Z całym swoim wydziałem i wyszłam ze szkoły, nie chciałam się oglądać. Szybkim krokiem szłam przed siebie, na przystanku zaczęło padać, a ja opadłam, byłam już kompletnie bez siły
Nie wiedziałam jak sobie dam radę, w tym miejscu przeżyłam wiele wspaniałych chwil, a teraz wszystko miało się skończyć. Wątpię, żeby moje drogi ponownie skrzyżowały się z Akademią Salem. Po chwili przyjechał mój autobus, wsiadłam do niego, założyłam słuchawki i po prostu odjechałam.
Bardzo miło mi się z wami wszystkimi pisało, oczywiście będę zaglądać, czytać i czasem pisać z wami na czacie, tego możecie być pewnie, jednak moje pisanie tutaj właśnie się kończy. Mam nadzieje, że dalej zachowacie ze mną kontakt i nie będziecie mieć mi tego tak bardzo za złe, gdyż na prawdę jesteście wspaniali, można by rzec, że poczułam się tutaj jak w jednej wielkiej rodzinie. Dlatego też mam nadzieje, że mnie nie zapomnicie. Moja Taiga dalej żyje, dlatego nie wykluczam możliwości powrotu, jednak póki co się na to nie zanosi. Dziękuje wam za wszystko.
Wasza Taiga




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.