Emmo, oświadczam, że jesteś nie poważna. Parsknęłam śmiechem, szczerząc się szeroko, jednak uśmiech zaraz zniknął, kiedy tylko napotkałam niebieskie tęczówki natręta, który na moje nieszczęście obsługiwał nasz stolik. Moje policzki oblała czerwień i natychmiast odwróciłam wzrok, czasami czytanie z oczu jest kłopotliwe. Zaczęłam szukać po kieszeniach następnej pary okularów, ponieważ Nico miał moje. Zaklęłam pod nosem, gdy ich nie znalazłam, od jutra uczę się panować nad tą umiejętnością, bo zdecydowanie nie chcę widzieć niektórych rzeczy, a zwłaszcza fantazji tego kelnera.
- Coś się stało? - skrzywiłam się, nieczęsto dawałam to po sobie poznać, ale nie lubiłam rzeczonego pytania.
- Zastanawiałeś się czemu noszę okulary, chociaż nie mam wady wzroku? - spytałam, przekrzywiając głowę, nieco odbiegając od tematu. Pokręcił przecząco głową, przypatrując mi się przy tym dziwnie. Potrząsnęłam głową, ech, to zły pomysł.
- Wybacz, zapomnij o tamtym pytaniu. - burknęłam, niech moja rasa zostanie tajemnicą, bo wolałam nie wiedzieć, jak zareaguje, chociaż z tego co widziałam wcześniej, nic nie wie o Sybilliach. W tej chwili ignorancja jest błogosławieństwem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.