Zmrużyłam z irytacją oczy, mamrocząc pod nosom kilka ciekawych łacińskich wiązanek, które przyprawiłyby niejednego marynarza po trzech kuflach rumu o zgorszenie. Naprawdę nie znam powodów, dla którego ten mężczyzna, aż tak mnie wewnętrznie irytował. Wydawał się być powierzchowny, arogancki i nazbyt wścibski, żebym mogła go polubić. Tym gorzej, że byliśmy kolegami po fachu. Znajomość z nim zdecydowanie nie przynosiła nic dobrego. Zrezygnowana rozłożyłam ręce i parsknęłam ze złością.
- Jak pan woli, a to nie miał być referat?! - warknęłam złośliwie, uniosłam dumnie głowę i skierowałam się natychmiast w stronę własnych komnat. Zdecydowanie, są rzeczy, które zasługują na komentarz. Są rzeczy, które zasługują na rozszarpanie poduszki. Rozmowa z nauczycielem samoobrony wpędziła mnie w grobowy nastrój, także stwierdziłam, że zasługuje jedynie na zapomnienie, więc postanowiłam sięgnąć po gorącą czekoladę na uspokojenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.