Uniosłam jedną brew, a w moich oczach pojawiło się zdziwienie. Anioły? Czy obydwoje myślimy o mnie czy o kimś innym? Bo aniołkiem z pewnością nie jestem. Co prawda miałam skrzydła, ale nie należałam do wcześniej wspomnianej rasy. Nim się odezwałam chłopak sobie poszedł, a ja wstałam. Westchnęłam ciężko, gdy usłyszałam kroki za sobą, a dokładniej Anelidy de Ruseld. Uniosłam pytające spojrzenie na kobietę, zastanawiając się jak ona może chodzić w tych niebotycznie wysokich szpilkach. Usłyszałam tylko coś o jakimś pierwszaku, zwącym się Nico, miałam mu przekazać coś o tym, że nie powinien opuszczać lekcji czy coś w tym stylu. Chcąc, nie chcąc zgodziłam się i poszłam do pokoju Chmury, na moje szczęście był tam tylko jeden osobnik, więc nie będę miała problemów ze znalezieniem go. Bez pukania weszłam do środka, zapominając o kulturze i dobrych manierach.
- Nico Madre? - zapytałam, omal się nie krztusząc powietrzem, gdy zobaczyłam nieznajomego. - Pani Anelida powiedziała, żebyś nie opuszczał lekcji bez usprawiedliwienia. - mruknęłam, przeczesując nerwowo swoje włosy. Okularki zdecydowanie by mi się przydały, jeśli nie chcę, żeby w akademii przybyło o jeden posąg więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.