sobota, 3 stycznia 2015

Od Meian, CD James

Zdziwiłam się, gdy wróciliśmy do sali teoretycznej. Myślałam, że znowu będziemy trenować na matach, ale słowa nauczyciela rozwiały wszelkie moje wątpliwości. Uśmiechnęłam się i wyszłam na środek sali, starając się nie wyglądać na niepewną. Zapewne z nikłym skutkiem, ale co tam. Podobno liczą się chęci.Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mówić. Najpierw opowiedziałam historię akido, a właściwie jej krótkie streszczenie. Sama sztuka walki była nazbyt obszerną dziedziną, dlatego starałam się mówić w miarę zwięźle. Na początku mój głos był cichy i niepewny, ale stopniowo uspokajałam się i już po chwili na mojej twarzy gościł szczery, szeroki uśmiech. Przeszłam do systemu stopni, a zaraz potem na mentalną wartość akido. Później pożyczyłam jednego z uczniów na sali, do zaprezentowania podstawowych pozycji. Podziękowałam chłopakowi, który wracał do ławki, chichocząc pod nosem. Wspomniałam o dźwigniach i przerzutach, a także poprosiłam jedną dziewczynę z pierwszej ławki o pomoc w zaprezentowaniu nikkyo-osae. Zaczęłam rozwodzić się ciut dłużej na temat osób, które zmieniły akido. W czasie całego referatu dużo gestykulowałam, ale na mojej twarzy wciąż widać było uśmiech.
- Dziękuję za uwagę. - wymamrotałam speszona faktem, że po moich słowach pojawiła się krępująca cisza, a część uczniów najzwyczajniej się na mnie gapi. Wzięłam głęboki oddech, poszerzyłam jeszcze bardziej wyszczerz i wróciłam do ławki. Miałam nadzieję, że zajęcia praktyczne jednak się odbędą, gdyż tym razem miałam zamiar ćwiczyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.