- Nie no skądże - Uśmiechnałem się - Podkreśla wysztkie twoje walory, wyglądasz pięknie - Zaśmiałem się
- Dzięki.. To co ty tutaj robisz? - Spytała
- Przyniosłem Ci śniadanie - Wyciągnąłem w jej stronę opakowanie na kanapki
- Co? - Zdziwiła się - Dziękuję
Usiedliśmy na jednej ławce, a dziewczyna zaczęła jeść.
- Szczerze nie spodziewałam się, że będę taka głodna - Powiedziała słodko
- Nie chciałem byś mi tu po drodze zasłabła - Patrzyłem w niebo
- Jak długo tutaj siedziałeś? - Spytała
- Może godzinę, przespałem się przy okazji - Zaśmiałem się
- Na chodniku?! - Zapytała
- Nie spokojnie - Uśmiechnąłem się
Kiedy dziewczyna skończyła jeść wstała i podziękowała.
- Właśnie skoro nie była z tobą na mieście to chodź poszukamy Ci czegoś - Pociągnęła mnie za ręce bym wstał
- Już już - Zacząłem zakładać kurtkę
Nagle wyczułem zapach krwi, zasłoniłem twarz kapturem, by Tai tego nie zauważyła.
- Satoru? - Zapytała Taiga
- Chodźmy - Uśmiechnąłem się do dziewczyny, taki plus, że nie reaguję na zwykłą krew, ale wyczułem kilka razy, pewnie znowu jakaś banda
szaleńców lata po mieście... Postanowiłem o tym zapomnieć i spędzić dzień z Tai.
< Taiguś? :3>



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.