niedziela, 4 stycznia 2015

Od Sekabe Cd. Will'a

Spojrzałam na Will'a oniemiała.
- Kpiny sobie robisz? - warknęłam wściekle. - Mam z tobą iść taki kawał?
- A co? Boisz się, że ci te zgrabne nóżki odpadną? - zakpił. - Nie martw się jak będzie trzeba to chętnie cię poniosę.
- Wolałabym zdechnąć, niż dać się dotknąć takiemu dupkowi jak ty.
- Ajć... Ranisz moje uczucia - stwierdził i wygiął usta, pokazując jaki to jest smutny.
Uniosłam oczy ku niebu, zastanawiając się co takiego przeskrobałam, że bogowie postawili mi na drodze takie... coś jak ten tutaj.
- No to jak? Idziesz? - spytał.
Ruszyłam zrezygnowana za nim. Szczerze to mnie samą zastanawiał fakt, dlaczego zwyczajnie nie odejdę? Mogłam zwyczajnie dać nogę, przestać się odzywać, zaszyć w swoim pokoju, tam byłabym wolna od natręta. Wolna i.. znów sama ze swoimi myślami.
Will może i był denerwujący, ale przynajmniej odzywał się do mnie z czymś więcej niż wymuszona uprzejmość lub pogarda.
Objęłam się ramionami i potarłam ręce, jakbym chciała się ogrzać. Tyko wcale nie było mi zimno. To był raczej taki odruch... Robiłam tak, gdy byłam zwyczajnie zagubiona.
- Więc... Przyklejasz się tak do każdej dziewczyny?
- Mówiłem, że tylko do wyjątkowych.
Prychnęłam i odgarnęłam włosy z czoła.
- A co we mnie niby takiego niezwykłego, według ciebie? Hmm? - spytałam, spoglądając na niego.

<Wiluśśśś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.