Zaśmiałam się cicho.
- Jak chcesz możesz mi pomóc. - stwierdziłam, a chłopak powiedział, że mi pomoże, więc dałam mu połowę puszek, a ja wzięłam drugą część. Większość drogi zeszła nam na rozmowie, która została brutalnie przerwana... Zgadnijcie przez kogo? A jakże! Przez moją kochaną kotkę, która skoczyła na chłopaka za nim zdążyłam ją powstrzymać.
- Chyba przynoszę pecha, dwa razy dziś przeze mnie oberwałeś. - Powiedziałam, pomagając mu się podnieść. Na szczęście puszki były puste po naszym wcześniejszym wypadku, więc żadne z nas nie było brudne.
- Chyba przynoszę pecha, dwa razy dziś przeze mnie oberwałeś. - Powiedziałam, pomagając mu się podnieść. Na szczęście puszki były puste po naszym wcześniejszym wypadku, więc żadne z nas nie było brudne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.