- To nie tak, że boje się krwi. Po prostu wolałabym oszczędzić sobie widoku, jak się tniesz. - mruknęłam, patrząc na niego. I znów poczułam jak mnie przytula, który to już? Trzeci raz.
- Chyba bardzo lubisz przytulać ludzi. - stwierdziłam, uśmiechając się lekko, ale zaraz zniknął, zastąpiony zaskoczeniem, a na moich policzkach pojawiły się czerwone rumieńce.
- Jesteś za blisko. - burknęłam, na marne próbując wyplątać się z jego uścisku. Zniknijcie, rumieńce! Dotknęłam palcami swojej twarzy, czując nadal ciepło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.