niedziela, 4 stycznia 2015

Od Willa, CD Sekabe

Jak ja lubiłem się tak sprzeczać. Wiedziałem, że się nie poddam tak łatwo i podręczę nowo poznaną dziewczynę jeszcze trochę, a potem... potem się zobaczy. 
- Ja nie wiem o co ci chodzi, w końcu nic takiego złego nie robię. - posłałem jej całusa dla zabawy.
- Zostaw mnie zboczeńcu. - burknęła. 
- Oj nie złość się tak, to źle wpływa na twoją cerę. - zaśmiałem się. - Poza tym żaden ze mnie zboczeniec, już prędzej romantyk. 
- Prędzej mi do bycia sprzątaczką niż tobie do bycia romantycznym. - warknęła.
- W takim razie radziłbym ci szybko ubrać jakiś strój sprzątaczki, najlepiej koronkowy. - zaśmiałem się. 
Sekabe tylko zmrużyła oczy i ruszyła przed siebie jeszcze szybciej. 
- Gdzie ci się tak śpieszy? - spytałem po chwili.
- Nie twój interes. - rzuciła szybko. - Ile razy mam ci powtarzać, żebyś sobie poszedł i zostawił mnie w spokoju? - spytała podwyższonym nieco tonem.
- Możesz powtarzać i milion razy, ja i tak nigdzie się nie wybieram. - wyszczerzyłem się. - Mam zamiar poznać cię całą, niezależnie od tego czy ci się ten pomysł podoba, czy też nie. - dodałem po chwili. 
- Chyba sobie śnisz. - warknęła. - Nie podoba mi się to ani trochę i nie mam zamiaru zwierzać się tobie z niczego. - podniosła głos.
- Ależ nie musisz mi nic mówić, wystarczy, że się na mnie spojrzysz. - uśmiechnąłem się szeroko.
- Co mam zrobić, żebyś się wreszcie ode mnie odczepił? - spytała trochę łagodniejszym tonem.
- Wiesz... Jest kilka rzeczy, ale po pierwsze: Dasz się zaprosić na tą kawę, czy nie? - spojrzałem się na nią. 

<Sekabe? :') >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.