niedziela, 11 stycznia 2015

Od Feliksa, CD Sili, Emmalice

Pokręciłem z niedowierzaniem głową, gdy dziewczyna zniknęła, a kolejna osóbka pojawiła się w drzwiach. Zmrużyłem oczy i zilustrowałem ją od góry do dołu, następnie w odwrotnej kolejności. Pokręciłem z niedowierzaniem głową i prychnąłem pod nosem. Jak znam swoje szczęście, to zaraz się okażę, że czeka mnie jakiś chrzaniony zjazd starych znajomych.
- Widziałem za to pewną blondynkę, która obiecała dzwonić i pisać, a potem bezceremonialnie zwiała i siedziała cicho jak mysz pod miotłom. Jeżeli o mnie chodzi, masz moje błogosławieństwo na poharatanie jej - teatralnie złapałem się za serce. Kątem oka upewniając się, że Niema Wiedźma nadal jest niewidzialna. Brunetka wpatrywała się we mnie ze dezorientacją.
 - No, wiesz. Kier. Czekolada. NAC? - mrugnąłem porozumiewawczo i z ulgą zarejestrowałem, że dziewczyna zbladła i wypadła z pokoju, jak burza. No, cóż. Ważne, że nie zacznie się wydzierać na mnie w chwili obecnej, jeżeli chodzi o przyszłość niczego nie mogłem być pewien. Przeniosłem wzrok na osobę, która z powrotem stała się widzialna.
Uniosłem jedną brew, ale nic nie powiedziałem. Machnąłem dłonią, mamrocząc pod nosem słowa zaklęcia, żeby znowu mogła mówić. Przeniosłem wzrok na buteleczkę z cyfrą ,,13" na nakrętce.
- Uważaj, żeby nie wylać bezpośrednio na skórę, bo zacznie cię cholernie piec. - Wzruszyłem ramionami i wskazałem głową drzwi. Mało subtelne wyproszenie kogoś z pokoju, ale naprawdę chce mi się już spać. Ziewnąłem szeroko i nie przejmując się faktem, że dziewczyna nadal znajduje się w pokoju, ruszyłem w stronę łóżka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.