- aha
- może pójdziemy na lody (bez skojarzeń) do miasta?
- spoko - odpowiedziała z uśmiechem
- możemy przejść się pierwszo , miasto jest niedaleko
- ok
Ruszyliśmy w stronę miasta po drodzę rozmawialiśmy o szkolę i wydziałach. Gdy doszliśmy zamówiliśmy lod chwilę rozmawialiśmy a później rozeszliśmy się do pokoj.
Rano wstałem i zaczołem się ubierać gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Wchodź
-Cz..cześć - powiedziała cała zarumieniona
< Sili?>
- siema
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.