Sio rumieńce!, pomyślałam, gdy chłopak zamknął drzwi za mną. Dotknęłam policzków, na których nadal wyczuwałam ciepło. Jak ja nienawidzę się rumienić. Ugh! Koniec końców moja twarz miała już normalne barwy. Za nim zeszłam do stołówki na kolacje, poszłam na chwilę po album. Przez to szukanie naszyjnika, zechciało mi się powspominać stare czasy. Wzięłam tylko coś do picia i znalazłam wolny stolik. Otwierając butelkę soku pomarańczowego, w gwarze usłyszałam czyjeś kroki.
- Mogę się dosiąść? - uniosłam wzrok i zobaczyłam Dantego.
- Jasne. - powiedziałam, uśmiechając się.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Od Sili, CD Dante
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.