- idziemy ?
- jeszcze chwilka - próbowała uspokoić rumieńce
- No chodź ! - złapałem ją za rękę i pobiegłem na przystanek autobusowy
Gdy dojechaliśmy pod akademik było już po północy .
- Dobranoc - pocałowałem ją i ruszyłem w stronę mojego pokoju
Umyłem się i położyłem do łóżka . Całą noc myślałem o dzisiejszym dniu. Rano przygotowałem się i ruszyłem na zajęcia. Jak zawsze nie działo się nic ciekawego, a ja dostałem dodatkową pracę domową za spanie na lekcjach . W końcu po kilku nudnych lekcjach nadszedł czas na lunch. Usiadłem koło Sili która zajadała jakieś pieczywo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.