Ciocia przywiozła mnie do akademii. Pożegnałam się z nią. Wzięłam walizki i zakwaterowania się na portierni. Nie miałam ochoty gadać z dyrekcją więc rzuciłam bagaże w pokoju. Mojego współlokatora nie było. Szłam korytarzami. Zobaczyłam chłopaka. Z daleka nie rozpoznaliśmy godz. Dopiero gdy podeszłam bliżej poznałam Lena. Ciął się. Zaczęłam na niego krzyczeć. On tylko się uśmiechnął.
-Len zgłupiałeś przez te lata.
-Skąd znasz moje imię ?- był zdziwiony
-Nie pamiętasz mnie? Jak byliśmy dziećmi cały czas się razem bawiliśmy. Dopóki nie musiałam wyjechać... Pamiętasz małą mnie? Małą Lily?
Len?
-Len zgłupiałeś przez te lata.
-Skąd znasz moje imię ?- był zdziwiony
-Nie pamiętasz mnie? Jak byliśmy dziećmi cały czas się razem bawiliśmy. Dopóki nie musiałam wyjechać... Pamiętasz małą mnie? Małą Lily?
Len?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.