Weszłam do pokoju. Mojego współlokatora jeszcze nie było. Postanowiłam wziąć szybki prysznic. Włączyłam sobie muzykę. Kąpiel się przedłużyła. Zakręciłam wodę i owinęłam się ręcznikiem. Miałam nadzieję, że mojego współlokatora jeszcze nie ma. Otworzyłam drzwi. "droga czysta" pomyślałam. Wyszłam i zaczęłam iść korytarzem do siebie.
-O kurde. Przepraszam. Nie wiedziałem że Satoru ma współlokatorkę. - usłyszałam męski głos za swoimi plecami. Obróciłam się na środku stał blondyn. Przyglądał mi się uważnie a ja oblałam się rumieńcem.
-O kurde. Przepraszam. Nie wiedziałem że Satoru ma współlokatorkę. - usłyszałam męski głos za swoimi plecami. Obróciłam się na środku stał blondyn. Przyglądał mi się uważnie a ja oblałam się rumieńcem.
<Toma?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.