niedziela, 11 stycznia 2015

Od Nico, CD Emmalice

Rano obudziłem się wypoczęty. emm nie było. Wstałem i zacząłem sie w pośpiechu ubierać. na stoliku zauważyłem karteczkę. , dziękuje i :) , o jak miło... zebrałem włosy. Dziś miałem miec wolną salę. podobno jest zawsze wolna po lekcjach i można tam w spokoju pracować. a chciałem popisać trochę i pomazać. zabrałem ołówki i długopisy do tego blok techniczny i notatnik na piosenki. Miałem w nim już parę dobrych ale nie potrafiłem jakoś ich nikomu pokazać. W ciągu dnia nie działo się nic specjalnego. dostałem ocenę. 4 z literatury. nigdy się tak nie cieszyłem. po lekcjach poszedłem do wolnej sali usiadłem rozłożyłem rzeczy na jednym z biurek . wstałem na chwilę i nagle do środka ktoś wszedł. odwróciłem się i wywaliłem. Emmalice stała w drzwiach a ja siedząc na ziemi miałem ochote zapaść się pod ziemie. wczołgałem sie pod biurko.
-Nico?
-nie ma mnie tu..
-co tu robnisz i czemu siedzisz pod stołem?
-ukrywam się przed upokożeniem -mruknałem i miałem ochotę płakać.
-nikomu nie powiem to zostanie naszym sekretem-zaśmiała się i podała mi ręke. niepewnie ją złapałemi chciałem się podnieść.. chciałem po przywaliłem głowa o kant biurka pod którym siedziałem. przez co upadłem z nowu i tym razem pociągnałem emm z sobą.
-ouu...-mruknałem i starałem sie nas podnieść.
-wswzsystko ok?-zap[ytała i wydawało się sytuacja ją bawi.
-tak.. przepraszam widać jaki jestem zdolny-podniosłem się tym razem uwarzając na złowrogie biurko i podałem ręke em. chwyciła ją i staneła obok mnie.
-co tu robisz?-zapytaliśmy nagle wtym samym momencie...
-amm ja nauczycielka powiedzaiała ze tu jest pusto to przyszedłem-spojżałem na biurko. nie moge pisać przy kimś bo musiał bym, nucic..
-przyszedłem poszkicować-uś,eimchnałem sie.
-ja maluje obraz..
-moge costac prawda?-
-taak.. tylko mi nie przeszkadzaj. usiadła po drugiej stronie klasy i zabrała się za prace. ja pozwoliułem myślom rysować co chciały. i po godzinie nagle na mojej kartce ukazał sie szkic... jezu mam obsesje.. emmalice patrzyła na mnie pewnymi szarymi oczyma uśmiechając sie szarymi ustami iu wolną ręką trzymała kosmyk szarych włosów. ołówkowe dzieło.. nie była ani odrobine tak piekna jak naprawde ale cholibka co jest nie takj z moim umysłem czemu muszę rysować ją. wyrwałem kartkę zdenerwowany i wyszedłem z sali nieumyślnie zostawiając kartkę na stole. nie miałem jakoś do tego pamięci
<ups;-; znajdź ją>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.