W końcu dzień wolny od nauki, jak to pięknie brzmi. Leżałem i spałem do nie wiadomo której godziny po prostu napawałem się dniem wolnym. Powoli i ze spokojem zszedłem na śniadanie, jednak jedyne co dostałem to jedna bułka i jakiś sok " Za późno zszedłeś" usłyszałem jedynie od kucharki, jednak niezbyt się tym przejąłem. Idąc korytarzem wpadła na mnie jakaś dziewczyna, ukłoniła się i zaczęła zbierać książki nie ukrywam, że zaśmiałem się lekko widząc to.
- Zdarzy się - powiedziałem z uśmieszkiem
- Jestem Hikari - podała mi dłoń, którą uścisnąłem
- Usui - powiedziałem naśladując dziewczynę i kłaniając się lekko - Zawsze się kłaniasz czy dzisiaj jakaś wyjątkowa okazja? - zapytałem
- Takie przyzwyczajenie - powiedziała niepewnie - Od dawna tu jesteś? - według mnie chciała zmienić temat, ale co ja tam mogę wiedzieć
- Jakiś tydzień - wzruszyłem ramionami - Nie wiem przestałem liczyć, dni są tutaj strasznie podobne- mruknąłem, spojrzałem jeszcze raz na dziewczynę, była całkiem ładna, no może trochę płaska, ale cóż czasem nie można chcieć wszystkiego - Nie spotkaliśmy się wcześniej? - zapytałem ponownie jej się przyglądając
- Wątpię - odpowiedziała dosyć poważnie
- Dziwne, wydaje mi się jakbym Cię już widział - wzruszyłem ramionami
( Hikari?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.