Dziewczyna weszła mi do pokoju... to ona...
-jj... jja
-ty...-mrukneła spokojnie i usiadła na ziemi zjeżdzajac plecami oparta o ścianę.
-j...ja
-to już wiem.. ty-wydawała sie .. znudzona
-ja. mam usprawiedliwienie-powiedziałem i byłem z siebie dumny. długie słowo nowy człowiek i sie nie zająknąłem.
-mhm... ja tez.-i nigdzie nie szła. przymnęła raczej leniwie oczy i wydawało się że usypia pod scianą..
-hej śpisz?-posniosłem się i delikatnie stąpając podszedłem do niej... delikatny ruch jej klatki piersiowej podpowiedział mi że żyje. makniete oczy i spokojna twarz.. zmeczona była? delikatnie sie schyliłem i starałem sie nie budzac jej podniesc ją. spała jak kamień.. o ironio bo kamieniem mogłem sie stać ja.. położyłem ją na moim łłózku. ona lekko sie przekręciła i wtuliła w moją poduszke.. mam nadzieje ze nie przeszkadza jej waniliowo czekoladowy zapach... bo tak pewno poduszka pachniała.. no co? włosy tez mi tak pachniały cały tak pachniałem.. dobry zel do ciała. nie podobały mi się te męskie... robione z ... rekina , jakiś motorów .. te dla dziewczyn pachniały niczym zrobione z całej słodyczy świata i łez jednorożców.. czy coś..
mamrotała coś przez sen.. jedyne co przysło mi do głowy zebym nie stracił... no zebym nie był kamieniem była opaska na oczy której używałem do snu. nasunałem ją jej delikatnie i uśmiechnałem sie dumny.
sam, przysiadłem w koncie pokoju i czytałem. to zabawne jej obecosc mi nie przeszkadzała
<turututu >
-jj... jja
-ty...-mrukneła spokojnie i usiadła na ziemi zjeżdzajac plecami oparta o ścianę.
-j...ja
-to już wiem.. ty-wydawała sie .. znudzona
-ja. mam usprawiedliwienie-powiedziałem i byłem z siebie dumny. długie słowo nowy człowiek i sie nie zająknąłem.
-mhm... ja tez.-i nigdzie nie szła. przymnęła raczej leniwie oczy i wydawało się że usypia pod scianą..
-hej śpisz?-posniosłem się i delikatnie stąpając podszedłem do niej... delikatny ruch jej klatki piersiowej podpowiedział mi że żyje. makniete oczy i spokojna twarz.. zmeczona była? delikatnie sie schyliłem i starałem sie nie budzac jej podniesc ją. spała jak kamień.. o ironio bo kamieniem mogłem sie stać ja.. położyłem ją na moim łłózku. ona lekko sie przekręciła i wtuliła w moją poduszke.. mam nadzieje ze nie przeszkadza jej waniliowo czekoladowy zapach... bo tak pewno poduszka pachniała.. no co? włosy tez mi tak pachniały cały tak pachniałem.. dobry zel do ciała. nie podobały mi się te męskie... robione z ... rekina , jakiś motorów .. te dla dziewczyn pachniały niczym zrobione z całej słodyczy świata i łez jednorożców.. czy coś..
mamrotała coś przez sen.. jedyne co przysło mi do głowy zebym nie stracił... no zebym nie był kamieniem była opaska na oczy której używałem do snu. nasunałem ją jej delikatnie i uśmiechnałem sie dumny.
sam, przysiadłem w koncie pokoju i czytałem. to zabawne jej obecosc mi nie przeszkadzała
<turututu >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.