- Tak ogółem to dzięki za pomoc - rzekłam z uśmiechem.
- Kaito jestem - rzekł uśmiechając się lekko.
- Piper, miło mi - podałam rękę by uścisnął ją.
On zaś picałował ją. Byłam oczywiście zszokowana.
Bo żadko się spotyka dżentelmenów.
- Jak już jesteśmy tutaj razem - zrobił krótką pauzę - Przejdziemy się gdzieś?
- Jasne - odwzajemniłam uśmiech - Nie ma to jak porządny spacer.
Kaito? Przepraszam, że tak długo.
- Kaito jestem - rzekł uśmiechając się lekko.
- Piper, miło mi - podałam rękę by uścisnął ją.
On zaś picałował ją. Byłam oczywiście zszokowana.
Bo żadko się spotyka dżentelmenów.
- Jak już jesteśmy tutaj razem - zrobił krótką pauzę - Przejdziemy się gdzieś?
- Jasne - odwzajemniłam uśmiech - Nie ma to jak porządny spacer.
Kaito? Przepraszam, że tak długo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.