piątek, 2 stycznia 2015

Od Satoru C.D Sili

- Może dlatego, że ze słodkiej dziewczynki stałas się agresywną dziewczyną? - Spytałem
- Też mi coś - Bruknęła
Przeczesała energicznie włosy dłonią jakby próbowała wykurzyć z głowy wszystkie swoje problemy. przyjrzałem jej się.
- Skoro tak, to chodźmy na sołówkę, zrobiłem się głody - Powiedziałem z uśmiechem
bez słowa ruszyła za mną. Na stołówce jak zwykle wziąłem sterte jedzenia, a dziewczyna tylko trochę. Na początek spróbowałem zupy. Podmuchałęm w zupę. Był to rytułał dodający mi otuchy, pokrzepiający. Pamiętam, nawet jak moja babcia studziła mi tak zupę, gdy byłem jeszcze maluchem, siedzac obok mnie przy rozchwianym drewnianym stole w chłodnej kuchni jej domu. Zanim pojawiły sie kłopoty. Staruszka smuchała na unoszaca się z łyżki parę i kierowała ja na na młodziutką twarzyczkę. na tym polegała magia tej prostej czynnosić. Przypominało to wdmuchiwanie życia w dziecko. A teraz gdy jestem już dorosły i sam studze jedzenie, obserwowałem, jak para nadaje kształt mojemu oddechowi i zasanawiam się, ile tnchnień mi jeszcze zostało. Podmuchałem rosół na łyzce. Na zupie pojawiły sie drobne zmarszczki. Włożyłem łyżkę do ust. Kibki smakowe na moim języku wymierały niczym weterani wojenni, ofiary wielu dekad palenia fajki, będace niegdyś moim nałogiem. 
- Czemu Masz takie nastawienie do wampirów? - Spytałem jeszcze zamyslony wpatując się w jedzenie z miną nie przypominająca ani usmiechu ani obraźliwego grymasu

<Siluś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.