- Oczywiście - Burknęła
Podniosłem się na łokciach i ją pocałowałem.

- Wymyśl coś, ja się ubiorę i przyjdę - Powiedziałem kładąc głowę na poduszkę uśmiechnięty od ucha do ucha
- Nie ciesz się tak - Poczułem jeszcze lekki musnięcie jej ust o moje i skrzypiące drzwi.
Podniosłem się i ziewnąłem patrząc za okno, przynajmniej ładne widoki. Chodź wczoraj ich miałem pod dostatkiem, zrobiłem słodką minkę i założyłem bluzkę oraz spodnie, lecz nie chciało mi się ich zapinać... Wyszedłem powoli, a Tai coś pichciała zaszedłem od tyłu i owinąłem ręce dokoła jej szyi

- Przepraszam - Wszeptałem
- Za co? - Zdziwiła się
Powoli wbiłem kły w jej szyję.
- Satoru... - Wyszeptała, zdawało się, ze zaczęło jej to sprawiać przyjemność
Słodki aromat wypełnił moje ciało. Mieć jej krew w swojej, wspaniałe uczucie, nie chciałem niszczyć jej tego poranka więc szybko skończyłem.
- Pycha - Mruknąłem
- Mógłbyś ostrzegać - Burknęła, a ja oblizałem jej szyję by krew już nie leciała
- Tak tak - Uśmiechnąłem się
- Co ty robisz? - Nagle usłyszałem męski głos
Zawinąłem ręce z tyłu głowy i spojrzałem w tył

- A myślałem, że zamknąłem drzwi - Ziewnąłem - Taiguś, co tu robi twój kuzyn? - Zapytałem słodko łapiąc ją w tali
< Taiguś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.