wtorek, 6 stycznia 2015

Od Satoru C.D Tai

- Znowu mam liczyć do stu? - Zapytałem znużony
- Tak! - Krzyknęła roześmiana i zniknęła za rogiem
Mam wygraną jak w banku, uśmiechnąłem się do siebie w akademii jej zapach łatwo wyczuć. Gdy już policzyłem do stu ruszyłem zapachem, który doprowadził mnie do sali B. Wszedłem spokojnie i rozejrzałem się. Nagle zobaczyłem osobę w drugim rogu pokoju, ale zapach nie był Taigi...
- Witaj braciszku! - Usłyszałem głos Yuumy
- Co ty tutaj robisz? - Uśmiechnąłem się
- A co nie jesteś szczęśliwy? - Spytał
- Jeśli tknąłeś Tai to nie - Odparłem
- Była tu jakaś dziewczyna, ale mnie nie zachęciła - Westchnął i usiadł na krześle
- Znowu będziesz się lenił? - Zapytałem miło
- Nie mam nic przeciwko temu - Zasłonił oczy czapką
- Taki sam jak zwykle - Zaśmiałem się
- Oczywiście młody - Odparł
- A mi się wydaje że jestem bardziej dojrzały od Ciebie - Spojrzałem na niego - No cóż nie mam czasu...
- Gonisz tamta sarenkę? - Zapytał obojętnie
- Oczywiście - Pokazałem kły
- Idź, idź bo Ci zwieje - Odparł i rozłożył się na pianinie
Ruszyłem za zapachem dziewczyny i dość szybko ją znalazłem.
- Słaba jesteś w te klocki - Położyłem jej rękę na ramieniu



- Co?! ty tu robisz! - Powiedziała nie dowierzając - To trwało krócej niż zwykle
- Za dużo tłumaczenia - Uśmiechnąłem się
- Dobra, idę do biblioteki ! - Odparła oburzona, jakby miała jaką rzecz "winną" przygotowaną w zanadrzu.
Jak odeszła oburzona ruszyłem za nią. Dziewczyna wybierała książki z jednej z wyższych pólek.
- Może pomóc? - Zapytałem stając nad nią

< Tai? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.