Zmrużyłam oczy. Skąd ten chłopak tyle o mnie wiedział?!
Mimowolnie rozejrzałam się, jakby szukając w ciemnych kątach czegoś, czego być tu nie powinno. Nie znalazłam nic oczywiście, bo i jak niby? To, że Wil wiedział o mnie co wiedział było zapewne kwestią jego zdolności. Nie zmieniało to faktu, że czułam się źle ze świadomością, że ktoś wie te rzeczy wbrew mojej woli. Czułam się obnażona i nie chodzi mi tu o nagość fizyczną, ta nie stanowiła dla mnie problemu, ku niezadowoleniu mojego ojca, wypatrującego zewsząd zagrożeń.
- Kawa? Miło... - syknęłam, uśmiechając się przy tym złośliwie. - O ile twoja będzie słodzona naparstnicą.
- Oj, jak nie ładnie. A już miałem nadzieję, że może lepiej się poznamy - zrobił niby smutną minkę, ale po jego twarzy wciąż błądził uśmiech, co irytowała mnie jeszcze bardziej.
- Czy ty możesz przestać się tak szczerzyć?
- Nawet uśmiech ci przeszkadza? Oj nie bądź taka ponura. Trzeba się czasem ładnie uśmiechnąć. Wiesz, jak podchodzisz do ludzi z uśmiechem to od razu świat staje się piękniejszy.
- Mój świat jest wystarczająco piękny taki, jaki jest.
- Czyżby? - zapytał czułam jak intensywnie się we mnie wpatruje.
Nie podobało mi się to wcale.
- Żegnam - rzuciłam, wstałam i odłożyłam książkę na piłkę, po czym wyszłam z biblioteki.
- Poczekaj! - usłyszałam za sobą, ale szłam dalej, by wkrótce wyjść z budynku.
Will na moje nieszczęście do mnie dołączył.
- Zła jesteś? - spytał.
- Nikt nie jest szczególnie zainteresowany gdy ktoś inny narusza jego prywatność... i przestrzeń osobistą - dodałam ostatnie, gdy idąc za blisko otarł się o mnie.
<Will?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.