Już otwierałam usta, żeby coś powiedzieć, ale zadzwonił dzwonek.
- Ups. - powiedziałam rozbawiona, widząc wściekłą nauczycielkę, która
spiorunowała mnie spojrzeniem i zabrała ode mnie i od chłopaka puszki,
po czym odeszła bez słowa.
- Chyba jej podpadłam. - stwierdziłam, śmiejąc się nerwowo, gdy
upewniłam się, że nie dojdzie to do uszu kobiety. Kotka zeskoczyła z
niego, a ja się lekko skłoniłam.
- Ja muszę już lecieć. Dziękuję za pomoc, do zobaczenia na lekcjach. -
powiedziałam z uśmiechem i powędrowałam z Lu w stronę dziedzińca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.