Posmutniałam, gdy się dowiedziałam, że chłopak także stracił matkę, jednak nie drażyłam tematu, żeby nie zdołować chłopaka jeszcze batdziej, więc szukaliśmy dalej. Aż pisnęłam z radości, gdy chłopak powiedział, że znalazł się mój naszyjnik.
- Nie, jest cały. Dziękuję. - uśmiechnęłam się słodko do chłopaka. Przekrzywiłam głowę zdziwiona, gdy się lekko zaczerwienił.
- Wszystko w porządku? - spytałam.
- Tak. - odpowiedział lakonicznie. A ja się na powrót uśmiechnęłam i zaczęłam się męczyć z zapięciem od łańcuszka.
niedziela, 4 stycznia 2015
Od Sili, CD Dante
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.