Miotając przekleństwami, gnałam przez szkolne korytarze. W głowie zabijałam Momo na tysiące sposobów, nie doinformować mnie o czymś takim?! Jedyne czego chciałam to wyjść na dach, zaczerpnąć świeżego powietrza, jednak musiałam na kogoś wpaść i razem z nieznajomym wylądowaliśmy na podłodze.
- Chodzić cię nie uczyli?! - fuknęłam zła, wyładowując drobną część złości na czarnowłosym. Jednak zaraz się opamiętałam i chciałam przeprosić. To była wina Momoki, a nie jego, więc powinnam to zrobić, ale dosłownie straciłam głos. Spojrzałam na chłopaka spode łba, a z torby wyjęłam jakiś zeszyt i długopis, po czym całkowicie olewając go, zaczęłam pisać wiadomość do niego. Wyrwałam kartkę i podłożyłam mu ją pod sam nos.
- "Chciałam przeprosić, ale gdy zabrałeś mi głos, zmieniłam zdanie. I nauczano mnie, po prostu jesteś zbyt wyrośnięty, żeby zauważyć mą osobę, gdy idzie." - przeczytał na głos, a ja cierpliwie czekałam. Z tą cierpliwością było różnie, do członków mojej rodziny miałam granice, a do innych nieskończone zapasy cierpliwości.
<Feliks? :D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.