I znowu mnie zaskoczył! Miał mnie ostrzec, a nie...
- Głupek. - parsknęłam cicho, idąc w stronę pokoju. Następnego dnia usiadłam przy stole, a potem jak zawsze dosiadł się Len
- Cze... - chciałam się z nim przywitać, ale jedyne co zobaczyłam to niebieska czupryna, a potem ktoś uniósł mnie w górę, okręcając wokół własnej osi.
- Etta, jak się masz? - Jack, tylko ta osoba była na tyle odważna, żeby zaburzyć w ten sposób mój spokój.
- Za nim na mnie nakrzyczysz, czy ci mówiłem, że jesteś najukochańszą osobą na świecie? - spytał z minką szczeniaczka. Westchnęłam ciężko, oddychaj.
- Twe winy zostały ci wybaczone, a teraz mnie puść. - wymamrotałam, jednak mnie nie posłuchał. Przyglądał się Lenowi z zaciekawieniem.
- Przeszkodziłem w czymś? - w niewinnym tonie mogłam usłyszeć cień złośliwości.
- Cześć Len. - przywitałam się z blondynem, starając się ignorować obecność niebieskowłosego.
niedziela, 11 stycznia 2015
Od Sili, CD Len
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.