poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Sili, CD Len

Następnego dnia obudził dźwięk telefonu, który Lu specjalnie przyłożyła mi do ucha swoim ogonem, żebym się obudziła. 
- Już wstaję. - mruknęłam sennie, otwierając oczy zmęczona i nawet nie patrząc, kto dzwoni, odebrałam połączenie. 
- Silen, mam do ciebie taką malutką, drobną prośbę. - powiedział melodyjny głos na powitanie. Natychmiast się rozbudziłam, słysząc głos Miry. Na chwilę zamilkłam, licząc wszystkie za i przeciw, wzdychając ciężko.
- Pewnie będę tego żałować, ale mów. - burknęłam podejrzliwym tonem, a niebieskowłosa zaczęła nawijać, że pewna wytwórnia prosiła, żeby znalazła jakąś dziewczynę, która mogłaby zaśpiewać. Kiedy tylko skończyła, rozpoczęłam wymienianie wszystkich imion żeńskich osób z naszej rodziny, które mogłyby zaśpiewać zamiast mnie. Na me nieszczęście, każda została odrzucona, a na wyjaśnienia dostałam tylko kilka prostych wymówek. O Liv i Juliet nawet nie śmiałam wspomnieć, o ile pierwsza była zajęta, druga uciekłaby z krzykiem od swojej siostry. 
- Zgoda. - i wiedziałam, że będę żałować tej decyzji do końca swojego marnego żywotu.
*****
Wszystko, dosłownie wszystko bym zrobiła zamiast bawienia się w przebieranki, a to było najgorszą męką na świecie. Spojrzałam na strój, w który mnie wcisnęła kuzynka. Długie do kolan, brązowe kozaki, czarna spódnica zakończona granatową falbanką, mankiety, biała koszula ze wstążką, biało-granatowa kamizelka, a do tego wszystkiego niebieska różyczka we włosach. Myślałam, że zabiję dziewczynę na miejscu, a teraz szukałam wyjścia z budynku, byleby najdalej od Miry. Otworzyłam pierwsze lepsze drzwi i jak myślicie kogo tam zobaczyłam? Lena i uderzająco podobną do niego blondynkę, która najprawdopodobniej była jego siostrą.
- Myślisz, że jestem jedną z najlepszych uczennic Kolorytu bez powodu? - spytał mnie szept tuż przy moim uchu. Podskoczyłam z piskiem, odwracając się w stronę fioletowookiej. Cyknęła  mi fotkę z zadowoleniem, siadając na obrotowym fotelu. 
- Możemy zaczynać? - spytała naszą trójkę radośnie. 
- Czy przebieranie mnie było konieczne? - jęknęłam z miną męczennicy. 
- Kaprys Liv. - odpowiedziała krótko, a ja spiorunowałam ją spojrzeniem. 
- Możemy zaczynać. - stwierdziła, jak się później dowiedziałam, Rin. Gdy obydwie poszły przodem, ja wyrównałam krok razem z Lenem. 
- Twoja siostra? I ty też śpiewasz? - spytałam. 

(strój Sili)

<Len?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.