Spojrzałam na chłopaka, mając ochotę go w tym momencie udusić, nie dość że wymykam się z pokoju, to jeszcze mi proponuje herbatkę, jeszcze czego
- Słuchaj idź do swojego pokoju i herbatkę sobie wypij sam, nie widziałeś mnie tu - zaznaczyłam od razu
- Jest już późno nie można wychodzić - powiedział, gdy praktycznie miałam już rękę na klamce
- No to patrz - otwarłam drzwi i wyszłam udając się w stronę lasu. Położyłam się na kłodzie patrząc w niebo, czasem zastanawiam się czy nie lepiej byłoby być milszym, ale wtedy nie byłoby zabawy. Po godzinie po cichu wróciłam do akademii, na szczęście jakoś udało mi się zakraść do pokoju, już chciałam do niego wejść, kiedy usłyszałam już znajomy mi głos
- To co z herbatą? - oglądnęłam się całkiem zła
- Podaj mi jeden powód, dla którego powinnam Cię teraz puścić żywego? - zapytałam poważnie
- Bo w każdej chwili może tu wejść nauczyciel?
- Rób co chcesz - machnęłam na niego ręką wchodząc do siebie
(Kaito?)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.