Spojrzałam na chłopaka i zarumieniłam się lekko, chociaż od razu zakryłam się włosami, żeby nie było tego widać, gdy zorientowałam się, że dalej trzymam rękę na jego policzku. Od razu ją wzięłam
- Dzięki - wymamrotałam cicho, przez chwile panowała między nami cisza, Satoru patrzył gdzieś przed siebie w las, natomiast ja obserwowałam niebo. - Co robimy? - powiedziałam nagle
- Siedzimy - zaśmiał się
- Poróbmy coś ciekawego - wstałam ciągnąc go za rękę
- Co chcesz robić na dachu? - zapytał wstając w końcu
- Nie wiem - uśmiechnęłam się chodząc z konta w kąt - Mam pomysł! - wykrzyknęłam nagle - Idziemy do lasu i bawimy się w chowanego, ale nie takiego normalnego - zaznaczyłam od razu
- A jaki jest nienormalny? - zapytał zaciekawiony
- Ja się chowam, a Ty mnie szukasz. Jeśli znajdziesz mnie w przeciągu godziny, wygrywasz i jestem Ci winna jedną przysługę, ale jeśli mnie nie znajdziesz, ja zostaje zwycięzcą i to Ty jesteś mi coś winien - powiedziałam z uśmiechem, chłopak nic nie mówił, więc zrobiłam słodkie oczka zbliżając się do niego i opierając głowę o jego klatkę piersiową - No proszę zgódź się - powiedziałam błagalnie
( Satoru? Jakoś bez pomysłu xD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.