,,Może w końcu ktoś normalny" - poszerzyłam uśmiech, nie wierząc w co słyszę. Chłopak jest w szkole dla magicznych istot i dziwi się, że nie spotkał nikogo normalnego? Choć chyba nie do końca o to mu chodziło. No cóż, wszystko zależy od tego, jak to postrzega normalność.
Hobby, hobby, hobby.
Wątpiłam w normalność (a przynajmniej w poczytalność) nowego znajomego, ale na razie poobserwuje i powstrzymam się od jakichkolwiek działań. Znając mnie i tak wpakuję się w kłopoty, ale cóż. Poszłam biegać, tym razem uważnie się rozglądając. Moja dotychczasowa trasa zdecydowanie mi się znudziła, a zmysł podróżnika nie pozwalał za długo zostać w jednym miejscu. Planowałam znaleźć jakąś małą dróżkę, czy ścieżkę, ale chyba musiałabym zagłębić się bardziej w lasy. Lekko zmęczona i zasapana wróciłam do pokoju, w którym obecnie urzędował nie kto inny, jak Len.
- Chyba będziemy współlokatorami, co rysujesz? - Podeszłam do chłopaka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.