Szliśmy razem po plaży, uśmiech nie mógł mi zejść z twarzy. Cieszyłam się, że podoba mu się sukienka, prawdę mówiąc nie byłam jej pewna, ale skoro jemu się podoba to nie może być taka zła. Nagle chłopak podbiegł do kogoś, stałam tam i niezbyt rozumiałam co właśnie robi. Dopiero po kilku minutach przyszedł z powrotem dając mi ciastko
- Masz, nie ma lepszego ciastka - powiedział z uśmiechem. Odpakowałam zawiniątko i wzięłam gryza
- Smaczne - powiedziałam z uśmiechem
- Mówiłem - zaśmiał łapiąc mnie za wolną rękę i maszerując dalej. Po chwili chłopak wyciągnął aparat - To jak zrobimy sobie zdjęcie? - zapytał z uśmiechem
- Pokaż na chwile - zabrałam mu aparat, z uśmiechem. Widząc jednak jak wygłupia się kocem, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zrobić mu zdjęcia
- Ślicznie - zachichotałam - Powieszę sobie nad łóżkiem - pokazałam mu język. Niedaleko nas szła jakaś starsza para, szybko do nich podeszłam - Przepraszam, czy moglibyście państwo zrobić nam zdjęcie? - zapytałam z uśmiechem
- Oczywiście - powiedziała miło kobieta z uśmiechem. Podeszłam do Satoru
- Uśmiech - wyszczerzyłam się do niego, pomachał tylko głową z niedowierzaniem po czym się uśmiechnął
- Proszę - Kobieta oddała nam aparat i poszła dalej
- Idziemy tam? - wskazałam na skały jakiś kilometr od nas
- Możemy - kiwnął głową
- Kto pierwszy? - zapytałam z uśmieszkiem
- No nie wiem - mruknął
- Start! - zawołałam biegnąc i zostawiając go w tyle, jednak praktycznie kilka metrów przed metą, zostałam wyprzedzona. Chłopak z uśmieszkiem usiadł na skale, a ja podeszłam do niego i pocałowałam go jedynie lekko w nosek - Tym razem Ci się udało - powiedziałam wchodząc na skały
Zamknęłam oczy i odchyliłam lekko głowę do tyłu. Po chwili poczułam ręce Satoru na swoim ciele
- Zawsze chciałam tak zrobić - powiedziałam ze śmiechem
- Czyli spełniłem Twoje marzenie? - zapytał z uśmiechem
- Jedne z wielu - przyznałam siadając i patrząc na horyzont. Po chwili usłyszałam dźwięk aparatu
- Też powieszę nad łóżkiem - zaśmiał obejmując mnie ramieniem
- Zjemy coś na mieście? - zapytałam po kilku minutach ciszy
- Co tylko chcesz księżniczko - powiedział miło
- Satoru - powiedziałam patrząc na niego ze słodką minką
- Tak?
- Bo trochę daleko jest miasto, a mnie trochę nóżki bolą i myślałam czy byś mnie może nie poniósł? - zapytałam starając się być jak najbardziej słodka
- No dobra wskakuj - powiedział wstając
( Satoru?)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.