poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Tomy C.D Tris

Patrzyłem przez jakiś czas na połączenie odcieni fioletowego na obrazie Tris. Było to naprawdę odmienne zjawisko miło zobaczyć to oczami innej osoby. Dziewczyna ewidentnie dodała temu trochę światłości, w tedy gdy ja widziałem jedynie mrok w tym zjawisku. Po nacieszeniu oczu obrazem wróciłem do książek, przeczytałem jedną dość krubą księgę i zdziwiłem się tym że Tris jeszcze nie wróciła, chociażby po swoją prace. Wstałem i odstawiłem ksiąge na miejsce a resztę schowałem do torby. Ruszyłem do pokoju przyjaciółki, który znajdował się na drugim piętrze i zapukałem.
- Kto tam? - Usłyszałem głos ze środka
- Toma - Odparłem
- Wejdź..
Kiedy otworzyłem drzwi tylko ona była w pokoju, leżała na łóżku z głową położoną na poduszce ściskając ją mocno.
- Coś się stało? - Spytałem wchodząc
- Nic... Co chciałeś? - Dodała
- A tak... zostawiłaś swoje rysunki - Położyłem je na biurku
- Dzięki - Wyszeptała
- Na pewno wszystko ok? - Dopytałem zmartwiony
- Nie nie jest okej! - Nagle dziewczyna wybuchnęła - Wczoraj ojciec próbował mnie zabić, pobiłam go i teraz pewnie będę miała przechlapane, ten pijak zabił mi matkę! - Nagle umilkła i spuściła głowę - przepraszam... - Wyszeptała
Podszedłem i ją przytuliłem




- Hej... już spokojnie - Wyszeptałem
Szczerze sam miałem ochotę zrobić coś temu padalcowi, bo serce mi się krajało gdy widziałem przyjaciółkę w takim stanie

< Tris? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.