Puściłam go ze śmiechem.
- Idziemy na lekcje? - zapytał.
- Niestety, ale na szczęście dzisiaj już piątek.
- Co masz pierwsze? - zapytał w drodze do klas.
- Rasoznastwo, a ty?
- Literaturę - odpowiedział. - To do zobaczenia.
Weszłam do klasy zajęłam miejsce z tyłu i włożyłam sobie słuchawkę do
ucha, przykrywając ją włosami. Nauczycielka nawet nie zauważyła. Po
wszystkich lekcjach, spotkałam się z Lenem na lunchu.
- Masz jakieś plany na popołudnie? - zapytałam.
- Nie.
- To dzisiaj ty idziesz ze mną do miasta.
- Po co? - jęknął.
- Muszę sobie kupić kilka T-shirtów, a potem możemy iść na kręgle.
- No dobra - mruknął Len.
- To poczekaj tutaj, pójdę po kasę - powiedziałam i ruszyłam do swojego
pokoju, gdzie założyłam skórzaną kurtkę i wzięłam portfel, a następnie
wróciłam do chłopaka. Rozmawiając pojechaliśmy autobusem do miasta,
szybko kupiłam kilka bluzek, a potem weszliśmy na kręgielnie.
<Len?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.